Bakalie jak na razie nie cieszą się w Polsce bardzo dużym zainteresowaniem. Głównie kojarzy się je jako dodatek do deserów. Tymczasem mogą one z sukcesem zastępować tradycyjne słodycze. Mianem bakalii określa się suszone owoce południowe, wykorzystywane w cukiernictwie (i nie tylko) już od lat. Spotyka się je pod różnymi postaciami, mogą być suszone w całości, w kawałkach albo jako wygodne płatki, jak w przypadku migdałów. Do grona bakalii zalicza się najczęściej: rodzynki (rodzynki sułtanki i koryntki), morele suszone, daktyle suszone, ananasy suszone, śliwki suszone, żurawinę suszoną, mango suszone.

 

Bakalie to składniki bogate w białko. Dzięki temu powinny je wybierać osoby, które nie dostarczają go sobie w innych formach, na przykład wegetarianie i weganie.

 

Bakalie z pewnością warto zabrać ze sobą w podróż. Są poręczne do zjedzenia, nie zajmują dużo miejsca i chętnie sięgną po nie nawet dzieci. Bakalie są przede wszystkim niezastąpione jako element zdrowej, zróżnicowanej diety. Na przykład daktyle to idealny zamiennik cukru i czekolady w diecie osób, które nie mogą lub nie powinny po nie sięgać, na przykład diabetyków albo osób zmagających się z nadwagą. Tak samo działa suszona morela. Ten owoc zawiera w sobie wiele żelaza, przydatnego dla pań, które mają obfite miesiączki.

 

Rodzynki to już od dawna stosowana propozycja naturalnej pomocy na zaparcia. Dodatkowo mają one wiele wapnia, co przeciwdziała pojawieniu się osteoporozy. Dlatego są zalecane szczególnie kobietom w okresie menopauzy. Orzechy i suszone owoce łączy jedno – wysoka zawartość błonnika, pozytywnie wpływającego na ruchy perystaltyczne jelit i pomagającego zapobiec pojawieniu się cukrzycy.

 

Bakalie warto wybierać rozsądnie. Przed ich zakupem należy dokładnie zapoznać się ze składem. Najlepszy to taki, który ma w składzie tylko owoc J. Bakalie zawierają naturalny cukier, dlatego niewskazane jest ich dosładzanie. Nie trzeba również dodawać do nich tłuszczy, przede wszystkim bardzo niezdrowego oleju palmowego. Lepiej nie kupować bakalii na wagę w sklepach, bo nie wiadomo jak długo one tam leżą. Produkty pakowane mają podaną datę ważności. Wiele można wyczytać po samym wyglądzie owoców. Na przykład suszone morele powinny być lekko brązowawe, wówczas wiadomo, że przy ich produkcji nie wykorzystano niezdrowego dwutlenku siarki, a zostały tradycyjnie wysuszone.