„Tłusto” to pierwsze skojarzenie wielu Polaków, gdyby zapytać ich o to, jak jedzą podczas wigilijnej wieczerzy. I nie ma się czemu dziwić. Przez stulecia ten szczególny wieczór był dla naszych przodków jedynym, gdy nie oszczędzano. Olej, mąka, tłuszcz – choć samych mięs się nie jada, zgodnie z tradycją, reszta potraw ma sycić. Śledzie w oliwie, sałatka jarzynowa z dużą ilością majonezu, pierogi odsmażane na patelni i karp z głębokiego tłuszczu – to wigilijne standardy, które warto zmienić, gdy dbasz o zdrowie.

 

Walka z tradycją

 

Bywa trudna. Przyjęło się, że wszystkiego trzeba spróbować. Żeby się wiodło, ale też żeby docenić, co na tym stole stoi. Przekonanie babci, czy mamy do tego, by zastąpiła wysłużoną patelnię piekarnikiem lub grillem elektrycznym w wielu domach mogłoby zakończyć się kłótnią, dlatego do sprawy warto podejść delikatnie.

Można już pół roku wcześniej zacząć zapoznawać gospodynie wieczerzy z informacjami na temat mąki, tłuszczu i przejadania. Można odwoływać się do problemów zdrowotnych rodziny i sąsiadek, puszczać video o zdrowiu na YouTube. I zaproponować alternatywę. Zrobić samemu pierogi pieczone, czy uszka, w których mąkę pszenną zastąpimy gryczaną. A pod choinką położyć grill elektryczny, który przyda się na przyszły rok!

 

Olej musi być!

 

Może, choć nie musi. Jeśli już, niech to będzie dobry olej. Lniany idealnie nada się do śledzi, równoważąc ich ciężar. Na ryżowym możemy smażyć pierogi, jeśli już babcia i mama tak bardzo się na to uparły. Ma on neutralny smak i można na nim smażyć dłużej, niż na tradycyjnym rzepaku, czy słoneczniku. Dodatkowo zadbajmy o odpowiednią suplementację. Preparat EstroVita, dodany do zimnych lub przestudzonych dań, dostarczy nam niezbędnych dla zdrowia kwasów Omega 3, 6 i 9. I być może stanie się tym ostatnim argumentem dla mamy i babci, że jednak warto Ci zaufać i uczynić dania zdrowszymi w tym roku. Zawarty w EstroVicie olej lniany stanowi element wigilijnej tradycji!

 

Mąka bye bye

 

Podczas Wigilii białej mąki na naszych stołach jest szczególnie dużo. Pierogi, panierka do ryby, uszka, czy ciasta są jej pełne. Zastąpmy ją mąką ryżową, razową, gryczaną lub orkiszową. Zawierają one mnóstwo błonnika, co bardzo dobrze zadziała na nasz układ trawienny. Nie zostawiajmy tej rewolucji na ostatnią chwilę. Edukujmy najbliższych stopniowo. Eksperymentujmy w kuchni wcześniej, przygotowując zdrowe warianty potraw. Święta to nerwowy czas. I żadna gospodyni nie zaryzykuje tego, że któregoś z dwunastu dań zabraknie na jej stole, bo mąka nie spełniła swego zadania i ciasto odpowiednio nie wyrosło!