Na zewnątrz zimno i wiatr. Wchodzimy do nagrzanych pomieszczeń, gdzie temperatura jest kilkukrotni wyższa. Może nie od razu, ale po jakimś czasie zauważamy, że nasza skóra staje się przesuszona, podrażniona, mogą też pojawić się zaczerwienienia.

 

Woda

 

Podstawowe „paliwo” wszystkich procesów życiowych. Bez niej stosowanie nawet najlepszych balsamów i kremów nie da oczekiwanego efektu. Zaczynajmy dzień od szklanki wody, potem niech towarzyszy nam, stojąc na biurku w pracy, na sypialnianym stoliku i w salonie. Jeśli nie przepadamy za smakiem „czystej” wody, dodajmy plaster pomarańczy, kilka listków mięty. Przyjmuje się, że aby się nie odwodnić, powinniśmy spożywać 30 ml na 1 kg ciała, a zatem od 1,5 do 3,5 l dziennie. Dzięki temu nasza skóra pozostaje nawilżona od środka.

 

Kiszonki

 

Są nie tylko naturalnym probiotykiem, ale i wpływają na zdrowy wygląd naszej cery, dzięki potężnej dawce witamin B1, B2 i B3.

 

EstroVita Skin

 

Zapewnia pokrycie dziennego zapotrzebowania na wszystkie kwasy tłuszczowe, co sprawia, że nasza skóra jest doskonale zadbana od środka. Wysoka zawartość witamin D, A i E znosi szkodliwe działanie wolnych rodników, a co za tym idzie, spowalnia procesy starzenia skóry.

 

Luteina

 

Ten dobroczynny minerał znajdziemy w jarmużu, szpinaku, brukselce, dyni i fasoli szparagowej. Regeneruje ona skórę, zmniejszając szkody wyrządzane przez wolne rodniki, które doskonale czują się w przegrzanych jesienią i zimą mieszkaniach.

 

Sen

 

Dawniej ludzie żyli zgodnie z rytmem natury – gdy robiło się ciemno, szykowali się do snu. Dziś nie jest to możliwe. A jednak warto mieć na uwadze, że po lecie potrzebujemy dużo więcej snu. Według doktora Tilla Roenberga, zimą o godzinie ósmej nasz organizm ma taki sam poziom aktywności, jak latem o szóstej, zaś o piętnastej taki, jak w wakacje o dziewiętnastej. Dlatego warto chodzić wcześniej spać i pozwalać sobie na regenerację nawet dłuższą, niż osiem godzin.